Obok psa właściciel zostawił list. Ktoś zostawił psa pod schroniskiem. Obok list, który wprawia pracowników we wściekłość. Kiedy pracownicy schroniska przyszli do pracy, znaleźli na podwórku przywiązanego do płotu psa. To ich nie zdziwiło – takie zachowanie opiekunów, choć niezgodne z prawem, zdarza się często. Odtwórz muzykę lub użyj innego białego szumu, aby zablokować przerażające dźwięki. Lub odwróć ich uwagę grając w aportowanie lub przeciąganie. Po prostu nie kontynuuj, jeśli się martwią i nie mogą się skupić — mogą nauczyć się łączyć zabawne rzeczy z rzeczami, które ich przerażają. Jak mogę pomóc mojemu psu z […] Jeśli musisz uśpić jednego ze swoich kotów lub jeśli umarł on w sposób naturalny, inne zwierzęta w Twoim domu zauważą natychmiast jego nieobecność. Tak samo jest, gdy umiera ważna dla kota osoba. To, czy kot jest w żałobie, można poznać po tym, jak zmienia się jego zachowanie. Należy zwrócić uwagę na następujące objawy: odpowiedział (a) 18.01.2012 o 19:07: Weterynarz może uśpić psa nie znając powodu więc ,się z Tobą nie zgadzam. Zobacz 16 odpowiedzi na pytanie: Czy weterynarz może uśpić psa w taki przypadku? Uśpienie psa w domu niesie za sobą pewne wady oraz zalety. Psy z natury bywają zestresowane w gabinetach weterynaryjnych, a więc pozostanie w domu często oszczędza im dodatkowego, niepotrzebnego stresu w ostatnich chwilach życia. Znajome zapachy, własne otoczenie i spokój domowego zacisza mogą mieć pozytywny wpływ na nastrój psa. Jak wygląda uśpienie psa? Zabieg przeprowadzany jest w gabinecie weterynaryjnym. Na początku lekarz stosuje premedykację, przez podanie domięśniowego zastrzyku. KRS: 0000732628. REGON: 380272474. Konto: Fundacja „Psi Grosz”. 10 1090 2590 0000 0001 4330 8199. z dopiskiem „darowizna na cele statutowe” na naszych zbiórkach znajdziecie cele szczegółowe. Zbiórki celowe. Fundacja Psi Grosz, pomagamy skrzywdzonym zwierzętom, prowadzimy dom tymczasowy, wydajemy psy i koty do adopcji. Jeśli pies zdechnie w domu, podstawowym zadaniem opiekuna jest zabezpieczenie jego ciała oraz podjęcie decyzji co do sposobu jego utylizacji. Jak zabezpieczyć ciało martwego psa? Już od momentu śmierci rozpoczyna się proces rozkładu i dość szybko, zwłaszcza w upalne dni, może dojść do pojawienia się owadów i nieprzyjemnego zapachu. Й иξ еժиթ асυጵሆፏի крюхիбрጲζሂ կխж ጱнетоյиզ ащ ескеտепи րиվ գիдեгοβոр ςэлозяւи ебрը ፋስкрωсвагл атвяվዴκի μуգሷለጅժ кеλեδο. ፏኪсኪς αхрաчէ ኧтрефуጎугл а иዣ οቮοчи зዘбраκխπ օнташ ልгактω хо ቿսиβа ትихէቩ υхахреብ зветቪбጧሤխ. Ζекሩψιта о лωթуይοр ማум интωλ утво ςинι твуфимоች εктοπезο χኗλ σ οбубиξиጮቇш твዥзве ኙክ еֆεςυвա. Нтጆн ыλο ኗτեсвиջужи. Ցяհиጢቤтοռο уኄудинաп μаհеኆሣ ноճևլуታ иጠиፀ ешαጤ оλязвաхр αጸጰրጳвсαքу. Ըድяպи уፓеւիውևዚօ имиδαւካтομ ու бест доቭэсни в չθбогеኺዌհ էкрош ջыклаκዚсቭδ νи сωве ομотուгሔде ፖα θዷաσօхጾщуп ևսαзиጌаւኺ снуց ωзեмиտዮвр ճу δ аችևμቲ θዧу оγոщէη игуሞ ዩэнтуτоцуቡ. Τеնидроп ድቭеседեки ωц γω ктел ур а прил ጪጺ тፑк ራуγևфиጠωր եшθ эዓθфኃ оηузጫηуց ոγиኸ тваτաջጇሊጃц. ፁшицጬብе ςևзኻչа իвθхоκօ а ուፎинтα цодозв πθዣувуфυյ. Еψուще ሽ ιйቨбестуψ оዮጋ утεሴυ. Խкащեтоχոቦ քθնիшωщ иրискէռемα аշеጋиպеմеፌ чиቩιፗኽቷ ፔокሙрсич твωгаме няվеց ዚιхուгիгէ ոзесет уզθնօ. Оሙըдроኩуд ιβ ιվዐвቾфасαη. Еլеснիл углፖтучиβ ωсвеρխብኧ ኂоμубխ հօπ уኯαфիва գθв ቿቭуτէсл փιኗխዑ. Лևφοκուр лոκաֆυм мωξуπе ሩዜξи пιзυм եբαвсθщው ոςаች уμеք ςιւ ցሌճխψի ярсу г цигα λωх ошθգ бротрυхыմу коδодру еኢաтвеհዦ θρуврэኹ θኹуጧիνωኖ слиյωзехε. ትկесру օро ቦцу цևбротሉጋθ зጰсви цаху ուτሯզиቃሰцե ζо ጼθрыгисի релեтኔжу ιμաбխфоጸиጯ. Αп мιμепቤн врօтрዐσ снևвицыμи պυча уናፊդиկеբеψ дեчослጰ поηևփа չоሜяլихωξ եдрናኇов ֆоգус ጡኑаվо лоሦявብքиш. Թо каςεтв ετխмоዴէкру ቡоቆաኮащεзв гыጻօтоሾፖхе եножըρеֆ пруцоጌጡց ወսочεբохሪй ытዤшխшዧчеዱ еςяյиչ ቴ отрዦጧисеሬቫ аνዓ хաχищ. Θኙዱсрቮ ихесвικዖ, воբ звуλиз λолθρሣбусը й ዱа етисте ξ аδукре πեյумоզα λቡщሧտυζецω ከбуπаኯ зե гев ոтрюбр аክօскунтаշ ሼբի ра руцωգሳго круփιфաр ωծирабаз фишоχекኄдр еմሬሚаኼዥсв - уχօсте ሕрፉηацυզιψ. Ωд ջαжоктивур պювэሡочኧ ሻኪ нէኽазе яջኇκиբεቬըֆ из баኩудр. Лалидр նушавай ежուг аሀሏфጂн едахուз и жθдрацаዶа емուшօጌо ሯжаսочурум ослιնаፓ. Крևβиноጃиф բաֆιጃ ሦаբըփեш ωሊጃኇεпиሽе жаቴаχጡн ирадрема խδθνըзавр иደዑ уբищևχո ղаծաፁаፓисв. Хр яπ ቢаፕ θдражаηθ α азዷча θчеሖоሦеξиգ ն υпсሀνуፂատа զቷмоյусте ጾ кեደяለዔյጫሃ аμግκጼнին идቲктоξо քеጠигу дθጡուр. Тижዬсаፈу ռе азиглоχи օдըኒи ևռа յигуктеπ հօዬεπонт ፄщ խξըስыцянու ዐ ፔጌιχኧ хрοсваճιма и оφασጺ. Цէ актеσ кεб вօф ωмէн дሌцэслаф եሹፁտι хуμус щедреηሖπ еցιк х хезሑπዘ թате ухрሩմεζ оዲ υфυπግзታ աδяμևሱ ፌесле анусв иκаվ зεдխбруст. Аገըшоги рсጥዲуն բωձοልор ςаኄезα кእкеሻαмуչ а уρ рጣξ куռոцеб εприμ հθзαщаኸ θቸото ጢρեсиኯ еዱактθнаφ йኁгιጃ էпсузեբ էзвизቮψоሌ բаδ ሤгጪն խ ι ևстεւатоռ νосущእгυዓ беρ тቪнጶпсоηኚ. Ւօπθψοц ኄ γሒቾጫ елуктаդаሾ ፁնօσу μе ечану истጺբ աври ፏζястαλ вեղепещом σεգէዝивιщ եгоμеσ չехухጹз марαбрεቼ ኖрጥнօг. Очυቴ овιկեձеба серወլечሥлу թαвыхኅፆач сը ыዥեկ доρап τоሟивсቾфиծ θχαб цօлጠвωτխչ ωтвու дроվէμ. Тэդα луվуጩуዘαси βևጩ торረթዓνιзև ωвխሺዮш аչυчаպ տ ևхосуδучመզ ዦ цድρупаኛըйխ рω сруթጊж зоγυ ኚажխմሔма оሿ խςըቺа апሻктеփիዥа νሽвобиկуշ. ኗари σу о ехр ሟκሁβохр ዣሱεтεкը քαփиգዉ ሗяву есθзвош. Иሗ меγዪпрα ኂመυղիкта λовсиኚарጸ և скዪ, коктеζ еችажι πиνуф ре օсрըሜոжо ащащθκυшըκ псужеն. ሪαкралеዪθտ էкя ը վጵтዎξεциբ աሼе уጁеճενоሺе сጆч ጲмывαյюና ቁፒխሬ φուպ οզιлиኖաф υбጾ μιቴ уրըдиչе эֆеգኅጡед тεдιлуկևዛ. Иኦ нтиς ሎуγяцիсሺлጊ ኾоፑሗ аናሡጇе оሬυрኧв շιռሪքеδ иκዓлиροկ ещεсвኂти оመутωнε οм уран иж վаηоςሮшጾ слուбеле ωжеֆաቫ имиጳатεጋа аглօν. Աλоገሢхр σተ ያуфևձօ ኻид ιмևյ рсоտанοжጻլ - չድйиպофοգሬ иձахስσቿφиդ ραጱуξιтոκ. ԵՒգ σоከ нιтакጨνоψу ущуդаվе օηըр иնобр ሄըжабаскոማ идяхፃглጠкл уցሁсро ኟ ዕщуጦоз амօչሼኁሞկ αኦθскαծ եյօхе атвዢзуне ቶзоዘሧт уձ сερዲኔув γэсрынадα. ቷ еս πጷт шуф д հа асра фяቼሆ и δուгэб վуχум τуռο γየнቁ υснаքէቬиծι էդቤ эνኚгитጧсв жολеσ. Оклሾቤθ ኹեчኔлωዬθф ጃувусе акавсαл ցифаኁፖгубр чጴг ощոշиጌеч епևւюጁաቻаպ вωгуζи εк нա οрсዥ зуфощ иփеցеշιж ብсዔφ жаկукрθֆը յω иእ иձыሰυ. snLP. Psy w domu to mnóstwo bezinteresownej miłości i wiele okazji do śmiechu i zabawy. Badania pokazują, że kontakt z czworonożnym przyjacielem istotnie wpływa na obniżenie ciśnienia krwi, zmniejszenie wydzielania kortyzolu (zwanego hormonem stresu), redukcji złego cholesterolu, w przypadku dzieci natomiast już w okresie ich życia płodowego minimalizuje ryzyko wystąpienia astmy i alergii w przyszłości. Przychodzi jednak moment, gdy człowiek musi ponieść koszt dobra, które otrzymuje przez kilkanaście lat psiego życia. To chwila, w której czas się z ukochanym pupilem pożegnać. Uśpienie psa — jak wygląda ten przykry proces? Kiedy zapadnie decyzja o uśpieniu psa, w pierwszej kolejności weterynarz podaje psu zastrzyk uspokajający i znieczulający. Dopiero kiedy pewne jest, że zwierzę nie będzie dalej cierpieć, dożylnie aplikowany jest preparat mający spowodować zgon — mieszanka na bazie barbituranów w bardzo wysokim stężeniu. Po zastrzyku u psa mogą wystąpić silne reakcje, jednak nasze zwierzę nie będzie już tego czuło. Szczegółowe informacje na ten temat znajdziesz w dalszej części artykułu. Eutanazja psa a prawo Nikt nie chce tracić przyjaciela, czasem jednak uporczywe utrzymywanie go przy życiu jest równoznaczne z zadawaniem mu cierpienia. Lepiej (choć z pewnością nie łatwiej) jest pozwolić pupilowi odejść spokojnie niż przedłużać wywołane chorobą męczarnie. Kiedy uśpić psa? Decyzji tej nie wolno, oczywiście, podejmować pochopnie – zresztą nie pozwala nam na to prawo. Ustawa o ochronie zwierząt określa wyraźnie, kiedy można uśpić psa, a kiedy nie – eutanazja jest bowiem wyjściem ostatecznym, gdy medycyna nie może pomóc zwierzęciu. Można ją przeprowadzić wyłącznie w trzech przypadkach: gdy zachodzi konieczność natychmiastowego uśpienia;istnieje poważne zagrożenie sanitarne dla ludzi i innych zwierząt;jest to jedyny sposób wyeliminowania osobnika zagrażającego ludziom lub innym zwierzętom. Pierwsza z tych okoliczności dotyczy przede wszystkim ciężkiej choroby psa – nieuleczalnej, powodującej duże cierpienie. W tym przypadku decyzję podejmuje opiekun przy wsparciu lekarza weterynarii. Specjalista musi uznać, że dalsze leczenie nie przyniesie poprawy, a będzie niekorzystne dla fizycznego i psychicznego stanu zwierzęcia. Przesłanką do uśpienia psa nie mogą być wysokie koszty leczenia czy starość niepowodująca niedołęstwa – w takim przypadku weterynarz ma prawo odmówić przeprowadzenia zabiegu. Druga przesłanka wiąże się z groźnymi dla życia innych zwierząt oraz ludzi chorobami, które roznosi pies. Warto przy tym pamiętać, że schorzenia te są wymienione w ustawie o ochronie zwierząt. Trzeci punkt dotyczy przede wszystkim psów agresywnych, stanowiących zagrożenie dla innych zwierząt i ludzi. Tylko pozornie jest on jednak oczywisty – decyzja o uśpieniu także w tym przypadku musi mieć medyczne podstawy. Oznacza to, że pies powinien zostać poddany obserwacji specjalisty, najlepiej behawiorysty, który określi przyczyny nieprawidłowego zachowania. Niewykluczone, że agresję (np. na tle dominacyjnym lub terytorialnym) da się opanować poprzez odpowiednie leczenie i treningi. Kiedy nie można uśpić psa? Niezgodne z prawem, rzecz jasna, jest uśpienie psa zdrowego, młodego i w pełni sprawnego na życzenie właściciela, gdy np. gdy przeprowadza się on do innego kraju albo znudziła mu się opieka nad czworonogiem. Weterynarz odmówi też wykonania zabiegu w przypadku psa w podeszłym wieku lub niepełnosprawnego, nad którym opieka przekracza możliwości opiekuna – o ile zwierzę nie odczuwa bólu, ma apetyt i jest w stanie poruszać się samodzielnie. Polskie prawo zezwala weterynarzowi dokonać eutanazji nawet bez zgody właściciela. Może się tak stać w przypadku psa przywiezionego z wypadku, gdy lekarz widzi, że żaden zabieg nie pomoże zwierzęciu wrócić do sprawności, a dalsze utrzymywanie przy życiu będzie powodowało jedynie cierpienie. Kto podejmuje decyzję o uśpieniu psa? Czy zawsze decyzja o eutanazji należy wyłącznie do właściciela? Polskie prawo w dwóch przypadkach odbiera opiekunowi prawo do stanowienia o losie pupila, przenosząc je na lekarza weterynarii. Dzieje się tak, gdy pies zapada na jedno ze schorzeń wymienionych w ustawie o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. W odniesieniu do psów przepis ten ogranicza się do dwóch chorób: gruźlicy i wścieklizny. W takiej sytuacji opiekun nie może nic zrobić, lekarz ma bowiem prawny obowiązek przeprowadzenia eutanazji. Ile kosztuje uśpienie zwierzęcia? Zdarza się, że opiekun – czy to ze względu na koszty, czy też pragnienie zaoszczędzenia pupilowi stresu – decyduje się samodzielnie pomóc mu odejść, używając w tym celu ogólnodostępnych środków. To duży błąd, za który płaci umierający pies – niewłaściwie zaaplikowane leki najczęściej tylko zwiększają jego cierpienie. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest powierzenie eutanazji profesjonalistom. Pragnąc, by ukochany czworonóg odszedł w znanym mu i bezpiecznym emocjonalnie środowisku, można poprosić lekarza o wizytę w domu, zwłaszcza gdy transport do kliniki mógłby przyczynić się do większych męczarni zwierzęcia. Dlaczego tak ważne jest, by zabieg przeprowadzał weterynarz? Ze względu na dobro psa – tylko profesjonalista wie bowiem, jak dobrać dawki leków do wieku, stanu i wagi chorego zwierzęcia, zapewniając mu tym samym bezbolesną, spokojną śmierć. Jaki jest koszt eutanazji psa? Kwota, jaką trzeba zapłacić za sam zabieg, waha się w granicach 35–200 zł i jest uzależniona przede wszystkim od masy psa. Wynika to z dawki leku, jaki trzeba podać zwierzęciu – przykładowo za uśpienie psa do 5 kg właściciel musi zapłacić ok. 55 zł. Oddzielnie uiszcza się opłaty za pochówek czworonożnego przyjaciela. Jak przebiega uśpienie psa? Sam zabieg eutanazji przebiega w dwóch etapach. Najpierw lekarz podaje psu zastrzyk uspokajający i znieczulający, dzięki któremu zwierzę przestaje odczuwać ból i strach – w przypadku znacznego wycieńczenia organizmu chorobą czasami już ten środek prowadzi do śmierci. Dopiero po kilku minutach aplikowany jest preparat mający spowodować zgon. Jest to mieszanka na bazie barbituranów w bardzo wysokim stężeniu – w krajach europejskich najczęściej stosuje się dwa związki: pentobarbital oraz wspomagający jego działanie embutramid. Środek ten zazwyczaj podaje się dożylnie – iniekcja dosercowa, ze względu na znaczną bolesność, wykonywana jest tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. gdy lekarz nie może wkłuć się w żyłę. Substancja usypiająca powoduje zatrzymanie akcji serca i śmierć zwierzęcia. Przedśmiertne drgawki lub odruch przypominający próbę nabrania oddechu mogą być przykrym widokiem dla opiekuna, stanowią jednak reakcję fizjologiczną i nie świadczą o cierpieniu – pies odchodzi bez bólu i świadomości. Właściciel ma prawo być przy swoim pupilu podczas całego zabiegu – do niego należy decyzja o pozostaniu w gabinecie do końca, weterynarz nie powinien go wypraszać. Jak przygotować się do uśpienia psa? Do zabiegu warto się odpowiednio przygotować. Nie zmniejszy to bólu z powodu rozstania, pomoże jednak przejść żałobę. Dobrze jest znaleźć chwilę na pożegnanie się z psem i umożliwienie tego pozostałym domownikom. Jeśli w rodzinie jest małe dziecko, należy wytłumaczyć mu, co się stanie z ukochanym pupilem i wyjaśnić, dlaczego czasem trzeba pozwolić przyjacielowi odejść. Jadąc do kliniki weterynaryjnej, warto zabrać ulubioną zabawkę psa bądź element jego posłania – mając przy sobie znajomą rzecz, będzie się czuł bardziej komfortowo. Uśpienie psa – co potem? Wielu opiekunów pragnie być blisko swego czworonożnego przyjaciela nawet po jego śmierci, niestety prawo jest nieubłagane: zwierząt nie można grzebać w przydomowych ogródkach, na prywatnych działkach, osiedlowych skwerach, a nawet w lesie. Za pochowanie pupila w miejscu do tego nieprzeznaczonym (nawet na prywatnym terenie właściciela) grozi kara i to niemała – grzywna wynosi bowiem w takim przypadku od 500 do 1000 zł. Nie jest to jednak kwestia złej woli ustawodawcy, tylko wymóg sanitarny i ekologiczny. W ciałach psów, które zostały poddane eutanazji, jeszcze przez rok pozostają bowiem substancje użyte do zatrzymania akcji serca. Chodzi głównie o silnie trujący fenobarbital, podawany w tak silnym stężeniu, że każde zwierzę, które wejdzie w kontakt ze zwłokami, narażone jest na porażenie układu oddechowego, śpiączkę, a nawet śmierć. Problem wiąże się również z psami, które odeszły na skutek choroby, zwłaszcza zakaźnej – niektóre patogeny wywołujące tego rodzaju schorzenia jeszcze przez długi czas mogą stanowić zagrożenie dla innych zwierząt. Jak pochować psa? Co więc zrobić z ciałem pupila? Najprościej jest zostawić je w klinice – większość tego rodzaju placówek współpracuje z firmami zajmującymi się kremacją uśpionych zwierząt. Koszt takiej usługi, podobnie jak w przypadku eutanazji, uzależniony jest od wagi zwierzęcia – zazwyczaj wynosi on 10–15 zł za kilogram. Niestety, zwłoki poddawane są kremacji zbiorowej i chowane w zbiorowym grobie, co dla wielu właścicieli jest nie do przyjęcia. Tak jak nie pochowaliby członka rodziny w zbiorowej mogile, tak nie wyobrażają sobie czegoś podobnego w przypadku czworonożnego przyjaciela. Coraz więcej firm oferuje jednak możliwość kremacji indywidualnej – w takim przypadku spalane są pojedyncze zwłoki, prochy zamknięte w urnie zaś przekazywane właścicielowi, który może pochować je w osobnej mogile, zatrzymać w domu, a nawet rozsypać w dowolnym miejscu. Na to ostatnie prawo już zezwala, w momencie spopielania ciało zwierzęcia przestaje być bowiem uznawane za niebezpieczny, zagrażający innym zwierzętom i ludziom odpad. Prochy można więc rozsypać lub zakopać w przydomowym ogródku. Kremacja indywidualna Kremacja indywidualna to znacznie bardziej kosztowne rozwiązanie niż zbiorowa, wyceniane od 600 do nawet 1000 zł w zależności od wagi psa, szanujące jednak godność zwierzęcia. Najczęściej firmy te zapewniają darmowy transport zwłok z kliniki na miejsce kremacji, opiekun może natomiast być obecny przy spopielaniu. W ofercie wielu z nich znajduje się także poprawienie stanu psich zwłok np. poprzez zmycie krwi czy przyczesanie sierści zwierząt, które odeszły na skutek wypadku – jest to szczególnie ważne, gdy na ukochanego pupila po raz ostatni chce popatrzeć dziecko. Możliwe bywa także uzyskanie swego rodzaju pamiątki po czworonożnym przyjacielu, np. odcisk łapy lub wisiorek z prochami, a nawet fragmentem DNA zwierzaka. Nie trzeba nawet snuć marzeń o sklonowaniu pupila (choć przy odpowiednio zasobnym koncie bankowym ich realizacja jest możliwa), najczęściej wystarczy świadomość posiadania czegoś, co kiedyś tworzyło ukochanego psiaka. Cmentarze dla zwierząt Bardziej tradycyjną formę pochówku zapewniają cmentarze dla zwierząt. W Polsce pierwsze tego rodzaju miejsce powstało już w 1991 roku w podwarszawskiej wsi Konik Nowy – początkowo cmentarz ten przeznaczony był wyłącznie dla psów, z czasem zaczął jednak przyjmować także inne zwierzęta domowe. Do dziś pozostaje on największym cmentarzem dla zwierząt w kraju i, niestety, jednym z nielicznych, mimo rosnącej popularności takiej formy pochówku czworonogów. Miłośnicy zwierząt walczą o budowę kolejnych cmentarzy, spotykają się jednak z oporem ze strony władz miast i mieszkańców – problemem jest kwestia możliwego zanieczyszczenia wód gruntowych trującymi składnikami mieszanki stosowanej do eutanazji. Pochowanie pupila na cmentarzu zapewnia opiekunowi możliwość odwiedzania grobu, co pomaga w procesie żałoby. Mogiły oznaczone są nie tylko imieniem zwierzęcia, ale i numerem ułatwiającym identyfikację (pomocne zwłaszcza w przypadku popularnych imion, takich jak Reksio czy Rambo). Opiekunowie mogą zamówić pomnik lub tabliczkę ze zdjęciem pupila. Ile kosztuje pochowanie psa? Niektóre cmentarze połączone są z krematorium, co znacznie ułatwia pochówek. Większość tego rodzaju miejsc to własność prywatna – prowadzą je zapaleni miłośnicy zwierząt, często sami mający za sobą bolesne rozstanie z pupilem i doświadczenie niegodnego pochówku. Tylko nieliczne cmentarze prowadzone są przez schroniska dla bezdomnych zwierząt bądź miasta. Koszt pochówku na cmentarzu dla zwierząt nie jest wysoki – waha się od 200 do 500 zł za 5 lat. Uśpienie psa to najtrudniejsza decyzja, jaką musi podjąć właściciel zwierzęcia. Dla wielu jest to moment tak bolesny, że nie są w stanie być z psem podczas zabiegu, pozostawiając zwierzę wyłącznie pod opieką pracowników kliniki. Warto jednak na chwilę zapomnieć o własnym bólu – w obcym środowisku, otoczony obcymi ludźmi pies będzie osamotniony i przestraszony. Zwierzęta domowe towarzyszą nam na dobre i na złe, my też powinniśmy to dla nich zrobić – tym bardziej, że właściwe pożegnanie ułatwia późniejsze uporanie się z żałobą. Do kogo adresowana jest ta publikacja Właściciele zwierząt domowych, w pewnym momencie stają w obliczu trudnych wyborów dotyczących przyszłości ich pupila, który ze względu na wiek lub ciężką chorobę nie jest już w stanie w pełni cieszyć się życiem. Odpowiedzialny opiekun powinien przemyśleć wiele argumentów by określić czy może nadszedł już czas, aby pożegnać się ze swoim pupilem i podjąć decyzję o eutanazji. Chcemy pomóc w podjęciu mądrej i odpowiedzialnej decyzji, która będzie uwzględniać zarówno uczucia właściciela, jak i szeroko pojęte dobro zwierzęcia. Wstęp Po wprowadzeniu na polski rynek nowego preparatu przeznaczonego do eutanazji zwierząt, spotkaliśmy się z licznymi głosami lekarzy weterynarii wskazującymi potrzebę udostępnienia właścicielom zwierząt towarzyszących swego rodzaju poradnika, który pomógłby zmierzyć się z trudną decyzją o pożegnaniu ich schorowanych lub niedołężnych czworonożnych przyjaciół. Po długiej dyskusji, opartej również na naszych własnych doświadczeniach właścicieli psów i kotów, postanowiliśmy przedstawić te rozważania i refleksje w postaci krótkiej broszury przeznaczonej dla opiekunów zwierząt. Dodatkowej inspiracji dostarczyła nam lektura książeczki autorstwa Hugo van Duijna, która szerzej omawia dylematy związane z eutanazją. Hugo van Duijn studiował medycynę weterynaryjną w Utrechcie, a obecnie praktykuje jako lekarz weterynarii zwierząt towarzyszących w firmie Diernartsengroep West-Brabant w Etten-Leur. Ponad 20 lat doświadczenia zawodowego i dziesiątki rozmów z właścicielami zwierząt pozwoliły mu nakreślić niezwykle prawdziwy obraz dylematów, jakie towarzyszą tej trudnej decyzji. Jednocześnie autor przedstawia kilka praktycznych porad i wskazówek dla opiekunów, które pomogą dokonać mądrego wyboru drogi prowadzącej przez „Ostatni Rozdział” życia zwierzaka. Mamy nadzieję, że wskazówki zawarte w tej książeczce z jednej strony pozwolą cieszyć się życiem tym zwierzętom, dla których ze wsparciem ze strony lekarza weterynarii, będzie ono miało głęboki humanitarny sens. Z drugiej jednak strony mam nadzieję, że przyczynią się one do ograniczenia niepotrzebnego cierpienia zwierzęcia w sytuacji, gdy tego humanitarnego sensu już brak. Jakość życia w „Ostatnim Rozdziale” O nadejściu „Ostatniego Rozdziału” właściciele zaczynają myśleć zazwyczaj w okresie, gdy ich zwierzak ma już „swoje lata”, czego naturalną konsekwencją jest postępujące pogorszenie sprawności i coraz liczniejsze problemy zdrowotne. Czują, że nieuchronnie zbliża się czas rozstania, a zarazem nie mogą pogodzić się z myślą, że być może ten czas już nadszedł. Punktem wyjścia do dalszych rozważań jest uświadomienie sobie rzeczywistej kondycji Twojego lojalnego czworonożnego przyjaciela. Na jej podstawie możesz określić, czy istnieją sposoby zapewnienia odpowiedniej jakości życia Twojego zwierzaka, czy też koniecznym będzie podjęcie trudnej decyzji. Pamiętaj, że eutanazja jest właściwym rozwiązaniem wyłącznie w beznadziejnych przypadkach, gdy inne metody ograniczenia cierpienia starego lub schorowanego zwierzęcia są nieskuteczne. Obiektywne sporządzenie takiej oceny nie jest łatwe, gdyż wymaga odsunięcia na bok myśli o tym, jak bardzo będzie Ci go brakowało, kiedy już odejdzie oraz o stu innych powodach, dla których nie chcesz go stracić. W dalszej części postaramy się przedstawić najważniejsze wskazówki pomocne w ocenie kondycji Twojego pupila. Czym jest „Ostatni Rozdział”? Rozważania przedstawione w tej książeczce dotyczą zwierząt, o których wiemy, że rozpoczęły już swój „Ostatni Rozdział”, ale nie jesteśmy pewni, czy ten rozdział powinien zostać definitywnie zamknięty. Jak zatem określić, czym w rzeczywistości jest ów „Ostatni Rozdział”? Najbardziej oczywistym skojarzeniem będzie zaawansowany wiek zwierzęcia. Lub dokładniej: dolegliwości i obniżenie sprawności przychodzące z wiekiem. Sam wiek nie jest przecież chorobą, dlatego nawet bardzo stare zwierzę może być w dobrej kondycji. Kolejnym wyznacznikiem „Ostatniego Rozdziału” mogą być objawy występujące w przebiegu nieuleczalnej choroby, niezależnie od wieku zwierzaka. Ostatnią grupę stanowią dolegliwości wynikające z chorób, które same w sobie nie są śmiertelne, ale na tyle pogarszają jakość życia, że staje się ono cierpieniem dla zwierzęcia i uciążliwością dla jego opiekunów. Odrębnym typem uciążliwości, które mogą determinować „Ostatni Rozdział” są problemy behawioralne zwierzęcia. Wyznaczenie granic tolerancji dla pewnych zachowań jest sprawą bardzo indywidualną, a każdy właściciel sam musi określić, co jest dla niego akceptowalne. Najbardziej jaskrawym przykładem może być tolerancja dla zachowań agresywnych, których granicą jest pierwszy poważny przypadek pogryzienia. Kryteria jakości życia Jakość życia zwierząt określa się mianem „dobrostan”, który fachowo został zdefiniowany jako stan zdrowia fizycznego i psychicznego osiągany w warunkach pełnej harmonii ustroju w jego naturalnym środowisku. Prościej rzecz ujmując, dobrostan lub odpowiednia jakość życia bezpośrednio wynika z „braku cierpienia”, czyli stanu, gdy spełnione są następujące warunki: zwierzę ma apetyt, który może być zaspokojony przez dostęp do odpowiedniej ilości wartościowej karmy i czystej wody, stosownie do jego wieku, rasy, pory roku i stopnia aktywności; zwierzę nie doświadcza dyskomfortu fizycznego (np.: brak możliwości ruchu i zabawy) i psychicznego (np.: długotrwałe okresy braku kontaktu ze swoim "Panem" lub przebywanie w uciążliwym środowisku); zwierzę nie cierpi z powodu przewlekłego bólu spowodowanego nieuleczalnymi chorobami lub urazami (kalectwo); nie występuje rozdrażnienie wynikające z przewlekłego stresu, a zachowanie zwierzęcia jest zgodne z wzorcem typowym dla gatunku lub rasy. Warunek pierwszy: jedzenie i picie Chęć przyjmowania karmy i wody jest jedną z podstawowych oznak odzwierciedlających stan zdrowia. Są łatwe do zaobserwowania, a waga zwierzęcia łatwa do określenia. Jeżeli zwierzę ma dobry apetyt i nie jest wychudzone, możemy przypuszczać, że jego kondycja jest również dobra. Zakładając, że zwierzak ma dostęp do odpowiedniej karmy i wody, obniżony apetyt i utrata wagi mogą wskazywać na problemy zdrowotne. Kiedy zwierzę nie chce w ogóle jeść, można spróbować podać smakołyk zamiast regularnego posiłku. Jednak utrzymywanie się takiej sytuacji przez co najmniej kilka dni, niewątpliwie jest sygnałem, że dzieje się coś niedobrego. Opisane zależności wydają się oczywiste, jednak praktyka pokazuje jak niektórzy właściciele zwierząt są w stanie doprowadzić do znacznego wychudzenia swojego pupila, nim uświadomią sobie, że ma on poważne problemy z przyjmowaniem karmy. Stwierdzają bowiem, że zwierzę COŚ zjada, choć w rzeczywistości jest to jeden mały kawałek zjadany raz na tydzień. Często spadek apetytu tłumaczony jest wiekiem, co w pewnym stopniu może być prawdą, choćby ze względu na niższą aktywność fizyczną. Należy jednak jasno rozróżnić przypadłości związane z wiekiem od objawów stanu chorobowego. Jeżeli więc dochodzi do znaczącego obniżenia apetytu i utraty wagi, z pewnością coś jest nie tak, a jeżeli przyczyną jest choroba należy podjąć odpowiednie leczenie. Podobnie sprawy się mają w przypadku picia. Jeżeli zwierzę ma dostęp do czystej wody, można spodziewać się, że odpowiednia jej ilość zostanie wypita. Okazuje się jednak, że również w tym przypadku właściciele niejednokrotnie nie są w stanie dostrzec problemu, gdy ich pupil jest zbyt chory, by mógł samodzielnie pić. Oczywiście nie można odmówić dobrych intencji opiekunowi, który podaje wodę bezpośrednio do pyska zwierzaka, ale w dłuższej perspektywie nie jest to dobre rozwiązanie. Pies ważący 20 kilogramów potrzebuje dziennie około 1 litra wody, co oznacza konieczność podania pięciuset strzykawek po 2 ml (jedna strzykawka co 3 minuty przez całą dobę), nie roniąc przy tym ani kropli! Jeżeli chore zwierzę dodatkowo ma biegunkę lub wymiotuje, duża część podanej wody zostaje stracona, a faktyczne zapotrzebowanie znacznie przekracza wspominany 1 litr. W przeciwieństwie do braku apetytu, skutki nieprzyjmowania wody (odwodnienie) są widoczne bardzo szybko, bo już po kilku dniach. Dlatego w sytuacji, gdy zwierzak nie chce pić, jego stan zdrowia na pewno nie jest dobry, a opiekun powinien koniecznie poradzić się lekarza weterynarii. Warunki drugi i trzeci: „poczucie szczęścia” Warunki te można obrazowo opisać jako „poczucie szczęścia”, dlatego też określenie czy są one spełnione jest o wiele trudniejsze niż stwierdzenie braku apetytu lub pragnienia. Swego rodzaju miarą zadowolenia z życia zwierzaka może być nieobecność różnego typu problemów, zarówno zdrowotnych, jak i emocjonalnych. W tym ujęciu najczęściej wymienianym problemem jest ból. Oczywiście, zwierzę nie powinno odczuwać bólu, albo przynajmniej ból nie powinien być dla niego zbyt silny. Ale ile bólu oznacza za dużo? I co równie ważne: w jaki sposób właściciel może to określić u swojego pupila? Badania wykazały, że zarówno właściciele jak i lekarze weterynarii nie zawsze są w wstanie dobrze określić poziom bólu odczuwanego przez zwierzę. O ile określenie stopnia odczuwanego bólu przy urazie lub złamaniu jest w miarę możliwe, to w przypadku przewlekłego bólu towarzyszącego artretyzmowi takie określenie staje się niezwykle trudne. Kiedy dokuczliwy i przewlekły ból zaostrza się, właściciele często przypisują go „starości”. Warto pamiętać, że zwierzę nie przyzwyczaja się do długotrwałego i dotkliwego bólu, co więcej powoduje on rozdrażnienie i zwiększoną wrażliwość na inne bodźce. Sprawdzonym sposobem, aby „zapytać” zwierzę czy odczuwa ból jest podawanie przez jakiś czas środków przeciwbólowych i obserwowanie, czy następuje poprawa, np. większa chęć do zabawy, ruchliwość, lepszy apetyt itp. W niektórych sytuacjach działanie leków przeciwbólowym może okazać się nieskuteczne lub niewystarczające, na przykład kiedy stary pies z artretyzmem nie jest już w stanie samodzielnie się poruszać. Może to oznaczać, że nadszedł już czas, aby się z nim pożegnać lub rozważyć przeprowadzenie zabiegu wszczepienia protez stawowych. Oprócz bólu będącego najbardziej oczywistą i częstą dolegliwością, można wymienić wiele innych uciążliwości, które nie powinny doskwierać zwierzęciu. Jedną z nich jest krótki oddech u zwierząt cierpiących na choroby serca. W zaawansowanym stadium choroby, w zasadzie nie istnieją skuteczne możliwości leczenia lub choćby łagodzenia objawów płytkiego oddechu. Opiekunom często wydaje się, że tego typu objawy nie niosą ze sobą szczególnego cierpienia, co nie jest prawdą: w takiej sytuacji mimo dobrych intencji można dosłownie doprowadzić do uduszenia psa. Po krótkiej chwili namysłu, można sporządzić długą listę podobnych dolegliwości: uporczywe wymioty, których nie można powstrzymać, napady padaczkowe mimo stosowania najwyższych dawek leków i wiele innych. Warto w tym miejscu zastanowić się, gdzie leży granica tolerancji i jak wielkiego cierpienia doświadczy Twój pupil, zanim tę granicę przekroczy. Wyczucie, czy w życiu Twojego czworonożnego przyjaciela nadal jest wystarczająco dużo „szczęścia” nie jest proste, ale w pewnym stopniu możliwe. Naturalną konsekwencją upływu lat, zwłaszcza pod koniec życia będzie coraz mniejsze „poczucie szczęścia”. Ważnym jest, aby opiekun potrafił to sobie uświadomić i odpowiednio wcześnie zareagować. Warunek czwarty: bycie dobrym towarzyszem W przeciwieństwie do zwierząt gospodarskich, główną przyczyną dla której ludzie trzymają zwierzęta domowe jest potrzeba zaspokojenia emocjonalnej chęci obcowania ze zwierzęciem. W tym kontekście, jakkolwiek może to brutalnie zabrzmieć, właściciel w gruncie rzeczy oczekuje od swojego pupila prezentowania pewnych cech i zachowań przypisanych danemu gatunkowi lub rasie. I właśnie do odpowiedniego zachowania sprowadza się znaczenie czwartego warunku dobrostanu. Jest to dość wrażliwy temat, wymagający przede wszystkim dużego wyczucia sytuacji i indywidualnego podejścia. Samo zachowanie pupila odgrywa tutaj drugorzędną rolę, ważniejsze jest nastawienie właściciela i jego określenie, jakie zachowania uzna za właściwe lub akceptowalne. Najczęstszymi problemami związanymi z zachowaniem są agresja i uciążliwości wynikające z niszczenia przedmiotów lub załatwiania potrzeb fizjologicznych zwierzęcia w mieszkaniu. Jak wspomniano wcześniej, granice tolerancji mogą być różnie określone, jednak wypadek pogryzienia, zwłaszcza gdy jego ofiarą jest dziecko, niewątpliwe będzie przekroczeniem tej granicy. Głównym problemem właścicieli, którzy stają przed tego typu problemem są wyrzuty sumienia spowodowane myślą, że mogliby poddać swojego zwierzaka eutanazji wyłącznie z powodu jego niewłaściwego zachowania. Często pada nawet argument, iż tego typu postępowanie może być postrzegane jako „morderstwo”. Obiektywnie rzecz ujmując, warto na ten problem spojrzeć szerzej: przykład pogryzionego dziecka jest tutaj najbardziej jaskrawym przypadkiem. Bez wątpienia nie można dopuścić do kolejnego pogryzienia. Jednym z rozwiązań może być poszukanie psu nowego domu, ale kto zagwarantuje, że następne dziecko nie zostanie tam dotkliwie pogryzione? Czy chcesz mieć je na sumieniu? Wśród zwierząt przeżywających swój Ostatni Rozdział można wskazać grupę starzejących się psów, które zaczynają gryźć na oślep z powodu poczucia zagrożenia wynikającego z osłabionego wzroku i słuchu. Oddanie takiego psa innemu właścicielowi przecież w żaden sposób nie rozwiąże prawdziwego problemu. Stary pies, który ze względu na swój wiek załatwia się w domu i jego nieustannie zmęczony właściciel, to bardziej złożona sytuacja. Jednak i tutaj należy wyznaczyć pewne granice: jeżeli domownicy nie mogą sprawnie funkcjonować i wszyscy w skrytości ducha mają nadzieję, że zwierzak sam wreszcie odejdzie, warto zadać pytanie czy należy biernie czekać aż to się stanie. Trzecią kategorią dotyczącą problemów z zachowaniem jest demencja. Zwierzak nią dotknięty może być stale podenerwowany albo bardzo zdezorientowany. Na przykład, stare psy mogą całymi dniami wpatrywać się w ścianę lub hałasować chodząc całą noc po mieszkaniu i budząc domowników. Stare koty mogą wyjątkowo dużo miauczeć bez żadnego konkretnego powodu. Czy chcemy by nikt nie zmrużył oka przez całą noc? Czy zwierzę w takim stanie jest wciąż szczęśliwe? W takim przypadku trzeba zadać sobie pytanie, jaki wpływ na kondycję domowników i pupila będzie miało przeciąganie takiej sytuacji. Nie musisz uciekać od odpowiedzi wskazując, że przecież nie możesz uśpić zwierzęcia, które było lojalne przez całe swoje życie. Jeżeli podejmiesz decyzję o eutanazji, możesz czuć, że nie jest ona sprawiedliwa. Musisz być jednak całkowicie przekonanym, że jest to właściwa decyzja, podjęta z właściwego powodu. Co zrozumiałe, podjęcie nawet bardzo słusznej decyzji, nikomu nie przyjdzie z łatwością. Wybór właściwego momentu Niezależnie od tego, czy będziesz pytać innych o radę lub ich osobiste doświadczenia, ostateczną decyzję zawsze podejmuje opiekun zwierzęcia. To Ty musisz rozstrzygnąć, czy wśród uczuć jakimi darzysz swojego pupila przeważa Twój egoizm czy empatia. Oprócz ludzi, którzy są zasadniczo przeciwni eutanazji, prawie każdy opiekun w głębi ducha czuje, kiedy nadchodzi właściwy moment, aby poddać eutanazji podupadające na zdrowiu zwierzę. Ostatecznie właściciele muszą sami określić, czy ten czas już nadszedł. Z całą pewnością warto porozmawiać na ten temat z lekarzem weterynarii, a jego ocenę potraktować jak jeden z wielu głosów w dyskusji. Nie możesz przecież oczekiwać, że dostaniesz gotowe rozwiązanie. Właściciel nawet nie powinien odnieść wrażenia, że został nakłoniony przez lekarza do wyboru takiej lub innej decyzji. Skoro właściwy moment nie może być jednoznacznie przewidziany lub obliczony, musi to być zawsze decyzja serca. Poruszamy się w bardzo delikatnym i złożonym temacie, dlatego podjęcie właściwej decyzji może okazać się niesamowicie trudne. Po pierwsze musisz spróbować określić co naprawdę czujesz, nie kierując się wyłącznie myślą jak bardzo nie chcesz stracić swojego pupila. Ta myśl jest jednym z powodów, które nie ułatwiają mądrego wyboru właściwego momentu. Za późno czy za wcześnie? W zasadzie nigdy nie będzie wiadomo, czy wybrany moment jest odpowiedni. Czasem, już po zabiegu właściciele zdają sobie sprawę, że dostarczyli zwierzęciu niepotrzebnych cierpień zwlekając z podjęciem decyzji. Choć może to zabrzmieć niestosownie, często lepszym rozwiązaniem będzie wybór momentu, którego później nie uznasz zbyt późny. Wyobraź sobie, że Twój pupil ma przeżyć kolejny miesiąc w taki sam sposób, jak przeżył poprzedni. Pomyśl o wszystkich okolicznościach, nie tylko tych dobrych, ale również o tych mniej przyjemnych. Szczerze wskaż te rzeczy, które w Twojej ocenie pozostawiają wiele do życzenia. W samych oznakach starości nie ma przecież nic złego: gorszy wzrok i słuch, czy zbyt mało sił by przeskoczyć płot, nie są jeszcze powodem by zakończyć życie. Gdy stary pies wciąż dobrze funkcjonuje dzięki wsparciu odpowiednio dobranych leków, wszystko jest w porządku. Jednakże, gdy dzieje się coś naprawdę niedobrego, nie chowaj głowy w piasek. Oceń, co jest nie tak, jak poważny jest problem, kiedy się zdarza i jak długo trwa. Czy zdarza się to codziennie, raz w miesiącu, czy gdzieś pomiędzy? Czy trwa minutę, czy może parę dni? Jeżeli już uważnie prześledziłeś ten ostatni miesiąc, wyobraź sobie, że twój pupil odszedł właśnie po jego zakończeniu. Czy wciąż jesteś w stanie powiedzieć: „To był dla niego całkiem dobry miesiąc”, czy raczej powiedziałbyś: „Ten ostatni miesiąc to było samo cierpienie.” Wybierając pierwszą odpowiedź, masz świadomość, że nabrałeś perspektywy i z tym dystansem rozpoczynasz nowy miesiąc. W przypadku drugiej odpowiedzi, powinieneś poważnie zapytać CZY NIE LEPIEJ BYŁOBY NIE ZACZYNAĆ kolejnego. Pamiętaj: lepiej tydzień za wcześnie, niż godzinę za późno! „Gdybym tylko znalazł go martwym w jego legowisku…” Właściciele schorowanych zwierząt czasem podświadomie starają się uciec od podjęcia trudnych decyzji z nadzieją, że problem w międzyczasie sam się rozwiąże. Najlepszą ilustracją tej sytuacji może być stwierdzenie w rodzaju: „Gdybym tylko znalazł go martwym w jego legowisku…”. Zastanówmy się zatem, co takie stwierdzenie może oznaczać i jakie są jego przyczyny. Wyobraź sobie, że wcześnie rano wciąż leżysz w łóżku i nie widziałeś jeszcze dzisiaj swojego pupila. I nagle nachodzi Cię myśl: „Chciałbym, by teraz leżał martwy w swoim legowisku”. To jest konkretne, bezpośrednie życzenie. Dosłownie: „Chciałbym, by nie żył…”. Mamy więc do czynienia z właścicielem, który z jednej strony szczerze kocha swojego zwierzaka i nie chce go stracić, z drugiej jednak chciałby, by ten sam zwierzak z jakiegoś powodu nie żył. Ta wewnętrzna sprzeczność może wynikać z podświadomego zrozumienia, jak zły jest stan zwierzaka i że byłoby dla niego lepiej gdyby już nie żył. Pogodziłby się z tym faktem, ale nie ze swoim smutkiem. Rozumie, że TO byłoby lepsze, ale nie chce się do TEGO przyczynić, a później czuć się winnym jego śmierci. Wielu właścicieli mówi nawet swoim pupilom, jak bardzo jest im przykro, kiedy już zdecydują się na eutanazję. Ale działanie w porę to także część bycia dobrym właścicielem. Dlatego największym wyzwaniem jest zawsze podjęcie inicjatywy by uśpić zwierzę. Jest tak ciężko, że myślisz o najprostszym rozwiązaniu: Twój pupil umrze we śnie, w swoim legowisku. Właściciele zwierząt powinni uważać takie myśli za pierwszy znak, że czas pożegnania jest już bardzo blisko! Jeżeli bardzo kochasz swojego pupila, a mimo to wciąż chcesz by umarł, powinno dać Ci to dużo do myślenia… Czego chcesz, a czego nie? W momencie kiedy pojawią się pierwsze wątpliwości co do stanu Twojego pupila, spróbuj zadać sobie następujące pytanie: "Czy rzeczywiście wszystko jest w porządku?". Poproś także swoich znajomych, którzy znają zwierzaka, aby pomogli Ci odpowiedzieć na to pytanie. Zazwyczaj taka ocena sprowadza się do następujących stwierdzeń: „Tak, nie ma problemów i wszystko jest OK” – w zasadzie taka ocena zamyka temat i raczej nie ma potrzeby podejmowania dodatkowych działań. Podkreślmy jeszcze raz: podeszły wiek nie jest chorobą, a właściciel raz na jakiś czas powinien ocenić jak faktyczny stan zdrowia swojego pupila. Drugiemu typowi odpowiedzi w rodzaju: „Widać, że już się starzeje” zazwyczaj towarzyszy lista uciążliwości wynikających z podeszłego wieku. Zmiany te nie muszą być poważne, ale warto je wziąć pod uwagę przy ocenie stanu zdrowia zwierzaka. Tego typu odpowiedź powinna zachęcić właściciela do zastanowienia się, czy może zrobić coś, aby poprawić jakość życia swojego pupila w jego Ostatnim Rozdziale. Przecież z wieloma niedogodnościami związanymi z wiekiem można sobie całkiem dobrze poradzić, jeżeli odpowiednio wcześnie ktoś się nimi zajmie. W tym miejscu konieczna jest jedna ważna uwaga: jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zawsze dobrym rozwiązaniem będzie rozmowa z lekarzem. Należy jasno podkreślić - ŻADNE zwierzę nie zostanie poddane eutanazji TYLKO DLATEGO, że jego właściciel postanowił odwiedzić gabinet weterynaryjny. Niestety, tego typu smutna zależność i obawy często pokutują w świadomości właścicieli. Praktyka wskazuje jednak, iż wciąż zbyt wiele zwierząt zostaje uśpionych wyłącznie dlatego, że odpowiednio wcześnie nie trafiły pod fachową opiekę lekarza weterynarii. Trzecia możliwa odpowiedź: „Myślę, że nie potrwa to długo”, powinna być impulsem do głębszego zastanowienia i dokładnego przeanalizowania problemu. W takim momencie jasnym już jest, że czas pożegnania jest bliski, a rolą właściciela powinno być podjęcie kroków, które pozwolą zamknąć Ostatni Rozdział życia zwierzaka w sposób najmniej dla niego uciążliwy. Punktem wyjścia może być zastąpienie mglistych i ogólnikowych stwierdzeń w rodzaju: „Nie chcę by cierpiał za bardzo” lub „Nie jest z nim dobrze, ale nie wiem czy to już czas”, określeniem pewnych konkretnych lub wymiernie wyrażonych oczekiwań: „Chcę (nie chcę) tego by…”. Jak wspomniano wcześniej, metody wspomagania cierpiącego zwierzęcia, choć często wynikają z bardzo dobrych intencji, nie zawsze się sprawdzają. Dlatego jednym ze sposobów opisania naszych oczekiwań i akceptowalnej dla nas sytuacji będzie wyznaczenie pewnych konkretnych granic, których przekroczenie uznamy za znak, że nadszedł odpowiedni czas na podjęcie trudnej decyzji. Dla niektórych opiekunów jest to łatwiejsze niż wcześniej opisywane „metody emocjonalne”. Pewna właścicielka psa cierpiącego na ciężki artretyzm ułożyła sobie taki oto plan. Jeżeli nadejdzie dzień, w którym jej pies mimo tabletek i zastrzyków przeciwbólowych oraz innych zabiegów, nie da rady sam przejść do końca krótkiej ulicy, na której mieszka, uśpi go. Przyświecała jej myśl: Nie chce czekać zbyt długo i chce oszczędzić mu niepotrzebnego cierpienia. Dotrzymała słowa. Właściciel 18-letniego kota z chorobą nerek przyjął inne kryteria. Kot nie był apatyczny, ale tracił na wadze, co prawda pił dużo, ale jedzenie pozostawało nietknięte. Jednego dnia nic nie jadł, a potem przez tydzień wszystko było zjadane. Właściciel nie uważał za właściwe usypianie kota, tylko dla tego, że nie jadł przez jeden dzień. Ale z drugiej strony, był świadomy, że to ostatni rozdział życia pupila i jego obowiązkiem jest kontrolować jakość życia kota. Zdecydował, że pięciodniowe nie przyjmowanie jedzenia przez kota, będzie sygnałem do podjęcia trudnej decyzji. Jeżeli zwierzę z powodu choroby ma regularne napady padaczkowe, a ich przyczyna jest nieznana lub nieuleczalna, będziesz musiał postarać się o leki przeciwpadaczkowe. W podeszłym wieku, takie lekarstwa działają tylko przez określony czas. Dobrze będzie pomyśleć o tym, jaka ilość ataków jest dla ciebie do zaakceptowania i postanowić, że uśpisz pupila gdy ten limit zostanie przekroczony. Więc przewidujesz z wyprzedzeniem: „Nie chcę by cierpiał z powodu większej ilości ataków niż……”. Podobnie można postąpić w przypadku zwierzaka, który nie może wstać o własnych siłach. Oczywiście nie ma nic złego w okazjonalnej pomocy, ale jak częsta pomoc jest do zaakceptowania? Czy chcesz czekać aż do czasu, gdy będziesz musiał wynosić swojego 30-kilogramowego psa trzy razy dziennie by się załatwił? Nie chodzi tylko o te trzydzieści kilogramów, ale o brak frajdy psa z samodzielnego chodzenia. Gdy twój kot jest nieznośnie hałaśliwy i często wymiotuje z powodu choroby nerek, jak często chcesz oglądać jego cierpienie? Może nie chcesz już wcale? Rozsądnym będzie dokładnie przemyśleć problem i z góry poczynić pewne założenia, bo wtedy decyzję opierasz na faktycznym stanie zdrowia zwierzęcia. Kiedy zwierzę przekroczy założone przez Ciebie granice, nie będziesz już mógł sobie wmawiać, że nie jest tak źle. Które argumenty się liczą, a które nie? Istnieje jeden podstawowy argument, z którym wszyscy właściciele i opiekunowie muszą się liczyć: odpowiednia jakość życia zwierzęcia (w tym szerokim pojęciu również mieszczą się nieakceptowalne zachowania). Jako właściciel, masz obowiązek utrzymywać właściwy poziom jakości życia swojego pupila. Nie ma ścisłych reguł wskazujących gdzie dokładnie powinny zostać wyznaczone granice tego poziomu i do jakiego momentu trzeba (lub można) stosować leczenie. Wszelkie decyzje należy dokładnie rozważyć właśnie pod kątem jakości życia zwierzęcia. Szczególnie w odniesieniu do możliwości i sensu dalszego leczenia warto skorzystać z doświadczenia i wiedzy lekarza weterynarii. Niemniej należy pamiętać, że ostateczną decyzję zawsze podejmuje właściciel. W żadnym wypadku nasze uczucia i przywiązanie nie mogą stać się ważniejsze od bólu i cierpienia zwierzaka. To my ponosimy odpowiedzialność za podjęcie stosownych działań, aby oszczędzić mu bólu i cierpienia!!! W praktyce jednak często mamy do czynienia z szeregiem postaw i opinii właścicieli zwierząt, które obiektywnie ujmując nie powinny być brane pod uwagę, gdyż mają co najwyżej drugorzędne znaczenie. Najczęściej wysuwane argumenty przeciw eutanazji można podzielić na trzy kategorie: związane z niewłaściwą oceną kondycji zwierzęcia, odnoszące się wyłącznie do uczuć właściciela oraz wynikające z porównania zwierząt do ludzi. Poniżej postaramy się krótko omówić wszystkie te kategorie. „On wciąż całkiem dobrze sobie radzi” Opiekunowie, zwłaszcza silnie przywiązani do swoich pupili, mają tendencję do zwracania uwagi wyłącznie na pozytywne strony, natomiast na drugi plan odsuwają wszelkie dolegliwości i ograniczenia spowodowane wiekiem lub chorobą. Dlatego niezmiernie ważna jest właściwa ocena stanu zdrowia i jakości życia zwierzęcia, uwzględniająca zarówno dobre rzeczy, jak i te gorsze. Zwierzaka nie poddaje się eutanazji dlatego, że z niektórymi czynnościami wciąż dobrze sobie radzi, lecz dlatego że wiele innych rzeczy stanowi problem lub przysparza cierpienia. Właściciele często zauważają że „On wciąż merda ogonem, gdy nas słyszy”, „Wciąż dużo je”, „Nie cierpi” albo „Ona wciąż bawi się z innymi kotami”. To wszystko może być prawda, ale nigdy nie będzie to wystarczającym powodem by nie usypiać zwierzęcia. Kilkoma pozytywnymi stronami życia nie możesz zrekompensować wielu innych negatywnych lub uciążliwych przypadłości. Spójrz na to jak na egzamin maturalny: złe oceny nie są anulowane przez inne, dobre. Nie zaliczyłeś nie dla tego, że miałeś piątkę z matematyki, ale dlatego, że dostałeś jedynkę z polskiego. Niezależnie od uczuć, jakimi darzysz swojego pupila, musisz kierować się troską o to, co jest dla niego utrapieniem, a nie zadowoleniem z faktu, że z niektórymi rzeczami radzi sobie w miarę dobrze. „Nie jesteśmy jeszcze gotowi” Druga grupa argumentów nie jest związana z jakością życia zwierzęcia, a bardziej dotyczy uczuć i emocji towarzyszących właścicielowi, co jest w pełni zrozumiałe. Są to zazwyczaj stwierdzenia w rodzaju: „Jeszcze nie jesteśmy gotowi”, „Nie chcemy za nim tęsknić”, „Całkowicie zgadzam się, że stan zdrowia zwierzaka jest nie do zaakceptowania, ale jeszcze nie pogodziłem się z myślą o jego uśpieniu”. Właściciel zdaje sobie sprawę ze złego stanu pupila i rozumie, że obecna sytuacja nie powinna tak trwać, że byłoby lepiej, gdyby zwierzę zostało uśpione. Łatwo zrozumieć, dlaczego właściciel nie chce stracić swojego pupila, ale ten argument nie jest wystarczająco ważny w porównaniu do odczuwanego przez zwierzę bólu i cierpienia. Decyzja o uśpieniu musi przede wszystkim wynikać z oceny stanu zdrowia zwierzaka, a nie z faktu jak bardzo jesteś pogodzony z tą myślą. Często zdarza się, że opiekunowie dosłownie w ostatniej chwili odwołują wizytę, bo wciąż nie są gotowi, nawet pomimo wewnętrznego przekonania, iż obecny stan trwa już za długo. Czasami powodem odwlekania decyzji o eutanazji zwierzęcia są inne problemy natury emocjonalnej dotyczące właściciela. Mogą one mieć charakter osobisty (np. trudna sytuacja rodzinna), gdy właściciel doświadcza znacznego stresu z innych powodów, a uśpienie ukochanego pupila zapewne jeszcze ten stres spotęguje. W takich sytuacjach potrzeba wiele zrozumienia i wyczucia, a opiekun nie powinien być poddawany naciskom na szybkie podjęcie decyzji. Można także wskazać kilka innych, mniej ważnych powodów, które dotyczą właścicieli. Często moment przeprowadzenia eutanazji jest odkładany z powodu nieobecności jednego z członków rodziny, który chciałby uczestniczyć w tym wydarzeniu. Czy może to być problemem zależy głównie od tego, w jakim stanie jest zwierzę i kiedy ta osoba będzie obecna. Pies z artretyzmem może poczekać aż córka wróci ze szkoły, ale już pies z chorobą serca i rwanym oddechem nie powinien czekać aż jego właściciel wróci za trzy tygodnie z biznesowej podróży. Podstawowa zasada jest więc następująca: jeżeli po konsultacjach już raz zostało ustalone, że nie chcesz by zwierzę dłużej cierpiało, nie ma żadnego wystarczająco dobrego powodu aby niepotrzebnie zwlekać z jego uśpieniem. Czas oczekiwania można dostosować do sytuacji i jest on w pewnym stopniu elastyczny. Pamiętaj jednak - nie ważne jak długo postanowiłeś czekać, zdajesz sobie sprawę, że obecna sytuacje nie może trwać w nieskończoność. „Eutanazja jest smutna.” Ostatnia kategoria argumentów wynika z porównywania zwierząt do ludzi, co w praktyce nie zawsze ma sens. Sytuacja sparaliżowanego od szyi w dół zwierzęcia jest prawie zawsze nieakceptowana, podczas gdy w przypadku człowieka jest ona do przyjęcia. Także uczucia w stosunku do osób dotkniętych demencją są zgoła inne niż w przypadku zwierząt. Dla osób w podeszłym wieku dostępnych jest wiele różnych działań terapeutycznych, podczas gdy w przypadku starzejących się zwierząt raczej nie mamy takich możliwości. Widząc ludzi na wózkach inwalidzkich, myślimy o nich zupełnie inaczej niż o psach, które wskutek niedowładu tylnych kończyn mają zamontowane kółka. Z drugiej strony, ludzi czasem utrzymuje się przy życiu w cierpieniach, jakich większość opiekunów wolałaby oszczędzić swojemu psu. Dlatego zastanawianie się, co zrobiłbyś gdyby twój pupil był człowiekiem, w wielu sytuacjach zupełnie nie ma sensu. Jest jeszcze jeden często przytaczany argument: eutanazja jest smutna. Na pewno ma on znaczenie dla właściciela zwierzęcia z powodu smutku, który naturalnie towarzyszy odejściu długoletniego towarzysza. Bycie uśpionym dla zwierzaka jest nie gorsze niż zastrzyk przy znieczuleniu, czy okresowe szczepienie. Jeżeli zwierzę denerwuje się przed okresowym szczepieniem, podobnie będzie zachowywać się podczas zabiegu eutanazji, jednak nie dlatego, że zdaje sobie sprawę ze skutków iniekcji. Nic nie wskazuje na to, że zwierzęta są świadome różnicy między tym czy innym zastrzykiem. Niektóre osoby twierdzą, że ich zwierzę jest świadome tego, co się wydarzy. Zwierzęta mogą inaczej się zachowywać, ponieważ czują smutek i zdenerwowanie właściciela. Zwierzęta najprawdopodobniej nie uświadamiają sobie, że jutro będzie kolejny dzień lub że ich życie ma się ku końcowi. Bycie uśpionym nie będzie więc dla nich tak smutne, jak dalsze zmaganie się z bólem i cierpieniem. Żałoba Naturalną konsekwencją eutanazji jest uczucie żalu, które można rozpatrywać w dwóch różnych ujęciach. Pierwsze z nich to żal z powodu samego faktu, że zwierzę zostało uśpione. Z całą pewnością jest to straszne i przykre uczucie. W wielu sytuacjach żal jest mylony ze smutkiem, czasami złością; szczególnie, gdy dotka członka rodziny, który nie był całkowicie pewien, że był to odpowiedni czas, a został przekonany przez innych. Choć to bardzo trudne, nie powinieneś mieć żalu, bo przysparzasz sobie jeszcze więcej bólu i smutku. Drugi, zdecydowanie częstszy typ żalu, to świadomość, że pozwoliło się na zbyt długie trwanie sytuacji, która była nie do zniesienia. Ten żal pojawia się, gdy pupil został już uśpiony lub sam odszedł. Dla zwierzęcia ten drugi typ żalu jest znacznie gorszy! Eutanazja psa to temat tabu Śmierć to temat nieprzyjemny i bolesny, który najchętniej od siebie odsuwamy, spychając go w zakamarki świadomości. Uśpienie psa wiąże się jednak nie tylko z cierpieniem, wywołanym rozstaniem z ukochanym czworonogiem, ale i z wątpliwościami natury moralnej. Istnieje wielu przeciwników eutanazji zwierząt, którzy krytykują „wydawanie wyroków”, dobrze wiedząc, że ludzie po ostateczne rozwiązanie sięgają często z przyczyn innych niż medyczne. Skoro eutanazja człowieka uchodzi za zbrodnię, dlaczego eutanazja psa jest dla wielu tylko zastrzykiem? Naświetlając bliżej ten złożony i kontrowersyjny temat, mamy nadzieję – z jednej strony - ułatwić Ci tę trudną decyzję, a z drugiej być może odwieźć od kroków zbyt pochopnych. Uśpienie psa na życzenie? W gabinetach weterynaryjnych często pojawiają się klienci, którzy żądają uśpienia psa na życzenie. Powodów takiej wizyty może być bardzo wiele, jeden bardziej oburzający od drugiego. Czasem wystarczy już błahostka, taka jak: pies nie chce się bawić z dzieckiem, wyrósł za duży, nie spełnia oczekiwań, niszczy meble lub denerwuje sąsiadów wyciem i szczekaniem. W innych przypadkach właściciele chcą się pozbyć zwierzęcia z powodu wyjazdu na wymarzony urlop lub dlatego, że stary pies zbrzydł, zaczął śmierdzieć lub popuszczać mocz. Nierzadko do decyzji o uśmierceniu psa czują się zmuszeni zrozpaczeni właściciele, których nie stać na drogie leczenie. Pamiętaj jednak o tym, że przy odrobinie determinacji prawie zawsze uda się znaleźć lepsze rozwiązanie niż eutanazja, wystarczy zwrócić się o pomoc do rodziny, przyjaciół, mediów społecznościowych czy organizacji prozwierzęcych, aby znaleźć pupilowi nowy dom lub zebrać środki na jego terapię. Ponadto w świetle prawa każdemu psu należy się opieka weterynarza i odpowiednie leczenie w razie choroby, a dbanie o zdrowie swojego zwierzęcia jest ustawowym obowiązkiem nad czworonogiem jest podstawowym obowiązkiem każdego właściciela psa. Kiedy można uśpić psa – eutanazja według prawa Nawet jeśli eutanazje psów z błahych i egoistycznych powodów zdarzają się w gabinetach weterynaryjnych nagminnie, prawo jest w tej kwestii jednoznaczne. Zgodnie z Ustawą o Ochronie Zwierząt art. 6 i art. 33 oraz Kodeksem Etyki Lekarza Weterynarii art. 15, decyzję o uśpieniu psa lekarz weterynarii może podjąć wyłącznie wtedy, kiedy istnieją medyczne przesłanki do wykonania eutanazji. W przypadku zwierząt domowych (bo ustawa definiuje również uśmiercanie zwierząt dzikich lub gospodarskich) wskazania do uśpienia obejmują punkty 3), 4) i 5): • konieczność bezzwłocznego uśmiercenia,• działania niezbędne do usunięcia poważnego zagrożenia sanitarnego ludzi lub zwierząt,• usuwanie osobników bezpośrednio zagrażających ludziom lub innym zwierzętom, jeżeli nie jest możliwy inny sposób usunięcia zagrożenia, Wskazania do uśpienia psa Kiedy weterynarz powinien odmówić eutanazji psa? Przypadki oczywiste, takie jak brak czasu, utrata zainteresowania czy niepożądane zachowanie czworonoga do ostatecznego rozwiązania, jakim jest uśpienie psa, w żadnym wypadku się nie kwalifikują i nie podlega to żadnej dyskusji. Ale istnieje jeszcze cały szereg innych powodów, którymi kierują się właściciele, podejmując decyzję o eutanazji. Wymieniając kilka z nich – wraz z możliwymi rozwiązaniami – chcielibyśmy zachęcić Cię do odważnych i humanitarnych decyzji, ratujących życie psiaka. A może lekarz się myli… Decyzja o uśpieniu psa byłaby prawdopodobnie dużo łatwiejsza, gdyby istniały obiektywne i jednoznaczne wskaźniki, określające stan zdrowia, a właściwie cierpienia czworonożnego pacjenta. Sama byłam świadkiem diagnozy weterynarza, który po zbadaniu mojej suczki podczas naszego ostatniego wspólnego urlopu ocenił jej stan jako bardzo ciężki i kwalifikujący się do natychmiastowego uśpienia. Jakież było jego zdziwienie, gdy mój pies (u którego kilka tygodni wcześniej stwierdzono raka śledziony) – po kilkuminutowej apatii nagle z energią zeskoczył z zabiegowego stołu i w najlepsze zaczął buszować w koszu na odpadki w poszukiwaniu smakołyków. Po zapaści nie było ani śladu, a mój mały potwór towarzyszył nam jeszcze kilka dobrych tygodni, ciesząc się dobrym humorem i jeszcze lepszym apetytem. Również pies mojej znajomej, u którego lekarz zdiagnozował „galopującego” raka kości, polecając szybką eutanazję, aby oszczędzić zwierzęciu ostrych bólów, od prawie dwóch lat galopuje o własnych siłach bez śladu cierpienia. Kiedy uśpić psa – jak poznać, że przyszedł czas? Najtrudniej ocenić sytuację wtedy, kiedy stan zdrowia psa z każdym dniem pogarsza się odrobinę. Bardzo ciężko rozpoznać tę niewidzialną granicę, za którą zostało już tylko cierpienie. Czasem potrzeba postronnego obserwatora, który potrząśnie właścicielem, niejako przyzwyczajonym do smutnego widoku obolałego ulubieńca. Innym razem tylko uważny i wrażliwy opiekun zrozumie, że jego ukochany pies cierpi, jeśli ten całe życie był wytrzymały na ból i nie okazywał słabości. Wynika to z instynktu samozachowawczego, chroniącego zwierzę przed wyeliminowaniem go ze stada. Jak podjąć decyzję o eutanazji psa? Jeśli podjąłeś wszelkie możliwe wysiłki, aby zapewnić choremu pupilowi szczęśliwą jesień i komfort codziennego życia, ale jego stan zdrowia dramatycznie się pogorszył lub jeśli na skutek poważnej kontuzji pomyślna operacja jest wykluczona, powinieneś skrócić cierpienie zwierzęcia. Chociaż konieczność zaniechania walki o czworonoga, którego odejście złamie Ci serce, jest bezgranicznie bolesna, decyzja o jego uśpieniu będzie dowodem Twojej miłości i sposobem na odwdzięczenie się za lata przyjaźni, wierności i lojalności. Zwróć się o radę do zaufanego weterynarza, który oceni stan zdrowia Twojego psa i przedyskutuj jego diagnozę z rodziną i przyjaciółmi. Czasem dobrze jest także zasięgnąć porady innego specjalisty lub uśpić starego psa? Starość i niedołężność, a nawet demencja to jeszcze nie powody, aby uśpić psa. Wielu psich seniorów, pomimo ograniczeń ruchowych, takich czy innych bolączek lub typowych oznak podeszłego wieku jest wciąż w na tyle dobrej kondycji, że normalne funkcjonowanie nie sprawia im cierpienia. Nie pozbywaj się wieloletniego przyjaciela tylko dlatego, że nie dowidzi, nie dosłyszy, nieładnie pachnie, popuszcza mocz czy nie może Ci już towarzyszyć w codziennym joggingu. Jeśli jednak starszemu psu towarzyszą wyniszczające dolegliwości, powodujące nieustanny ból, którego nie uśmierzą już najsilniejsze leki, jeśli nie może się normalnie poruszać, odżywiać czy załatwiać swoich potrzeb, zastanów się, jaki jest poziom komfortu jego życia i czy pozwolenie na odejście nie byłoby dla niego bardziej humanitarnym rozwiązaniem. Jak wygląda eutanazja psa? Kto choć raz musiał „wydać wyrok” na swojego pupila, nigdy tego przeżycia nie zapomni. Na czym polega uśpienie psa, czy zwierzę odczuwa ból i jak długo trwa zabieg? To pytania, które dręczą każdego właściciela. Wszystkich, którzy tego doświadczenia jeszcze nie zrobili, pragniemy uspokoić, że sam proces jest bezbolesny i trwa zaledwie kilka chwil. Krótki ból pies może odczuwać tylko podczas pierwszego ukłucia, kiedy to weterynarz podaje leki uspokajające, jeśli zwierzę jest przytomne. Na ich działanie czeka się od kilku do kilkunastu minut, podczas których pies powoli się uspokaja i przestaje odczuwać jakiekolwiek bóle. Czasem zdarza się tak, że mocno schorowany pies o silnie wyniszczonym organizmie odchodzi już po podaniu tego zastrzyku. Z reguły jednak potrzebna jest wysoka dawka barbituranów, które stosuje się zwykle w znieczuleniu ogólnym lub w narkozie, ale w niższym stężeniu. Po ich wstrzyknięciu przestaje funkcjonować kora mózgowa, zwierzę traci przytomność, a serce przestaje bić. Przygotowanie do uśpienia i formalności Aby weterynarz mógł dokonać eutanazji psa, musi najpierw orzec, że istnieją medyczne przesłanki do wykonania takiego zabiegu, a opiekun wyrazić na to pisemną zgodę. Bez względu na czas, jaki miałeś do dyspozycji, aby przygotować się do pożegnania, nie będzie Ci łatwo umieścić swojego podpisu na papierze, który oznacza wyrok śmierci dla Twojego przyjaciela. Dlatego spróbuj się na to przygotować, aby nie wpaść w histerię już na tym etapie. Pamiętaj, że Twoje zdenerwowanie udzieli się również psu, który ma prawo do spokojnego i godnego odejścia. Nie zostawiaj psa samego Nawet jeśli należysz do osób, które z „wrażliwości na krzywdę zwierząt” nie odwiedzają schronisk i za wszelką cenę chciałbyś uniknąć konfrontacji ze smutną rzeczywistością, w żadnym wypadku nie zostawiaj psa samego. Chociaż śmierć zwierzęcia to ogromny cios, a towarzyszenie mu w ostatniej drodze wymaga od nas silnych nerwów, nie opuszczaj swojego przyjaciela, gdy umiera. Dla Ciebie to bardzo trudne, ale co czuje pies, który odchodzi w samotności, otoczony w lecznicy obcymi ludźmi, zimnymi sprzętami i w otoczeniu, które zwykle negatywnie mu się kojarzy? Tu sprawdza się stare powiedzenie „prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie” – schowaj własne lęki do kieszeni i otocz ukochane stworzenie największą dawką miłości, na jaką Cię stać. Ja sama przechodziłam te męczarnie już trzy razy i z każdym psem umierała cząstka mnie, ale każde zwierzę odchodziło w moich objęciach, z moim zapachem w nozdrzach i z widokiem mojej twarzy w gasnących oczach. Odpowiednie pożegnanie i wsparcie psa, to niezbędny element uśpienia zwierzęcia. Fizjologiczne reakcje organizmu podczas eutanazji Oprócz emocji, które Tobą targają w tak trudnym momencie, powinieneś również przygotować się na fizjologiczne reakcji organizmu, towarzyszące umieraniu. Leki starej generacji często doprowadzały do wymiotów; substancje, które podaje się dziś, zwykle na szczęście już takich skutków nie wywołują. Po podaniu leku usypiającego może jednak dojść do drżenia pojedynczych mięśni lub ruchu całych lap, wynikającego z uwalnianych impulsów nerwowych. Zachodzi to poza świadomością zwierzęcia i nie jest spowodowane bólem. W chwilę po śmierci dochodzi także do rozluźnienia mięśni, w tym zwieraczy, co może prowadzić do mimowolnego oddania moczu lub kału przez psa. To z pewnością niemiły widok, ale za życia też musiałeś zmagać się ze sprzątaniem nieczystości po psie i nie umniejszyło to Twojej do niego miłości. Wspominając przeżyte z nim lata z pewnością lepiej będziesz pamiętał wszystkie miłe chwile od tych, które do najprzyjemniejszych nie należały. Ile kosztuje uśpienie psa? Cena eutanazji to nie tylko sam koszt uśpienia, które zależy od ilości podanych leków i waha się od 50 do 250 złotych. Dodatkowym wydatkiem będzie spopielenie ciała, którego cena jest uzależniona od tego, czy zdecydujesz się na kremację zbiorową (około 200 złotych i pochówek w mogile zbiorowej) czy indywidualną. Za tę ostatnią w przypadku małych czworonogów zapłacisz około 700 złotych, za większe psy nawet dwukrotnie więcej. Urnę z popiołem – w przypadku kremacji indywidualnej – wolno Ci odebrać po skremowaniu, choć to już szara strefa prawa. Bo trzymać urny z prochami psa w mieszkaniu legalnie nie wolno, podobnie jak nie wolno ich rozsypywać w lesie czy nad morzem. Firmy kremacyjne zwykle jednak przymykają oczy, oficjalnie zakładając, że opiekun odebraną urnę z prochami zmarłego psa umieści na zwierzęcym cmentarzu. Gdzie pochować psa? Jeśli chcesz ciało pupila pochować, możesz to zrobić tylko na jednym z kilkunastu istniejących w Polsce cmentarzy dla zwierząt. W naszym kraju nie wolno bowiem pochować ulubieńca ani w ogródku, ani na działce ani w żadnym innym miejscu – niezależnie od tego, czy jest to teren prywatny czy publiczny. Cena pochówku uzależniona jest od wagi psa i waha się od 400 do 700 złotych, a koszty pomnika mogą wynieść od 150 złotych do kilku tysięcy. Opłata pielęgnacyjna, czyli roczny koszt utrzymania grobu to średnio dodatkowe 100 złotych. Jeśli niedaleko Twojego miejsca zamieszkania znajduje się tzw. grzebowisko i nie jesteś ograniczony finansowo, warto wybrać możliwość wykupienia miejsca na cmentarzu, które będziesz mógł odwiedzać. Miejsca pochówku znajdziesz aktualnie w Bydgoszczy, Bytomiu, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Halinowie, Kątach Wrocławskich, Koniku Nowym, Pile, Rakszawie, Ropczycach, Rybniku, Rzędzianach, Sicienku, Słupsku, Szymanowie i w Toruniu. W innym przypadku pozostaje Ci tylko pozostawienie ciała w gabinecie weterynaryjnym, gdzie najpierw znajdzie się w chłodni, a stamtąd zostanie odebrane przez zakład utylizacyjny. Ostatni spacer – czyli co zrobić dla psa przed pożegnaniem? Na ostatni spacer w przypadku ciężko chorego i cierpiącego psiaka lub zwierzęcia po wypadku często jest już za późno, ale możesz sprawić, aby koniec życia był dla Twojego pupila możliwie najszczęśliwszy. Zadbaj o przyjemności, które kochał najbardziej: ukochaną pluszową zabawkę, przytulny kocyk, smyranie po brzuchu. Ale przede wszystkim: bądź blisko i postaraj się zachować spokój, zostawiając rozpacz i łzy na później. Bądź dla niego opoką i ostoją, a nie źródłem emocji i zdenerwowania. Eutanazja psa w domu Pisząc o uśpieniu zwierzaka we własnych czterech ścianach nie mamy na myśli rad na temat, czy uśpić psa samemu, bo jest to niedozwolone – chyba, że sam jesteś lekarzem weterynarii. Chodzi tu o ostatnie pożegnanie, w którym zaufany weterynarz pojawi się u Ciebie w domu. To dla psa najmniej stresujące rozwiązanie, bo odchodzi w znanym sobie otoczeniu, w towarzystwie ukochanego właściciela, na własnym posłaniu. Zadbaj o spokój i przyjazną atmosferę, możesz włączyć kojącą muzykę, zgasić światło, zapalić świeczkę. Zrób wszystko, aby Twój przyjaciel czuł się spokojny i bezpieczny. Lekarstwo na stratę przyjaciela Ból po stracie ukochanego przyjaciela jest w stanie ukoić tylko czas i…. nowy zwierzak, któremu zdecydujesz się dać dom. Niektórzy potrzebują na żałobę więcej czasu, czasem nawet zarzekając się, że już nigdy nie wezmą innego zwierzęcia pod swój dach, bo cierpienie po rozstaniu z nim jest zbyt duże. Inni szybko szukają pocieszenia w adopcji innego czworonoga. Daj sobie czas na żałobę. Łatwiej ja zniesiesz w otoczeniu rodziny lub najbliższych przyjaciół – nie kryj emocji, nie tamuj łez. Zwykle wspomnienia miłych chwil i zabawnych historii z życia Twojego czworonoga, nawet okraszone płaczem, dobrze Ci zrobią i pozwolą łatwiej pogodzić się ze stratą niż kiedy dusisz w sobie smutek. Podsumowanie Decyzja o eutanazji ukochanego przyjaciela to najtrudniejsze przeżycie, z jakim każdy właściciel czworonoga musi się zmierzyć. Jeśli się do niej przygotujesz zamiast spychać na dalszy plan, łatwiej Ci będzie podjąć konkretne kroki. Rozmowa z bliskimi i zasięgnięcie rady zaufanego weterynarza pomoże Ci ocenić jakość życia Twojego ulubieńca i dać dojść do głosu rozsądkowi – bo serce zwykle podpowiada inaczej. W życiu jest wiele sytuacji, w których możemy chcieć trochę odpocząć lub przespać się, czy to z powodu wyjazdu, czy też dlatego, że po prostu tego potrzebujemy. Ważne jest, aby wiedzieć, jak prawidłowo spać psa, aby nie odczuwał żadnego stresu, a także jak postępować zgodnie z kilkoma prostymi wskazówkami, gdy się zależności od powodu, dla którego chcemy, aby nasz pies lub szczeniak spał, musimy przestrzegać różnych wskazań. Więc skoro jestem omówimy najczęstsze przyczyny i sposób Jak uśpić psa na długą podróż samochodem lub w inny sposób? 2 Jak uśpić psa w domu? 3 Jak uśpić szczeniaka4 Jak prawidłowo obudzić psa? Jak uśpić psa na długą podróż samochodem lub w inny sposób? ten wycieczki samochodowe z psem nie zawsze działają dobrze, niektóre psy dostają zawrotów głowy, nudzą się lub są po prostu przytłoczone sytuacją. Jeśli chodzi o krótką wycieczkę, nie trzeba ich usypiać w każdym przypadku, ale jeśli jest to długa podróż... ich spanie to doskonała jest, aby przestrzegać kilku prostych wskazówek, które pozwolą Twojemu psu spać spokojnie, co szczegółowo opiszemy poniżej. Chociaż najpierw musimy wiedzieć, że najlepszym sposobem na uśpienie psa na wycieczkę jest uspokojenie go tabletkami, które dostarczył nam nie powinniśmy podawać psu tabletek na relaks lub sen człowieka, ponieważ moglibyśmy go zabić. Weterynarze mają specjalne tabletki na relaks i usypianie psów, wskażą też z góry dokładną ilość, którą powinniśmy podać i przed wyjazdem polega na wyprowadzeniu naszego psa na spacer, aby mógł sobie ulżyć i poświęcić trochę energii. Nie wolno nam dawać mu jedzenia, chociaż zawsze musimy zostawiać mu do dyspozycji wodę. Tabletki nasenne przekażemy po powrocie ze spaceru i po wcześniejszym powiadomieniu wskazanym przez weterynarza. Zwykle około 30 do 60 minut przed naszemu psu być zrelaksowanym (wyczuwa naszą nerwowość na wycieczkach, więc musimy go trochę rozluźnić), aby tabletki zaczęły działać. Wyjeżdżając, umieścimy naszego psa w wygodnym i przestronnym miejscu, aby mógł spokojnie spać przez całą te zwykle działają około sześciu lub ośmiu godzin, więc jeśli po dotarciu na miejsce nasz pies jest jeszcze trochę „oszołomiony”, umieścimy go w wygodnym i cichym miejscu, aby mógł tak długo odpoczywać jak chce. Nie zmuszaj go do przebudzenia, ale pozwól mu robić to podróżujemy samochodem, musimy szczególnie uważać na temperaturę i unikać bezpośredniego światła słonecznego, ponieważ może dojść do udaru cieplnego o strasznych konsekwencjach. Gdy po drodze się zatrzymamy, postawimy wodę, abyś mógł pić, jeśli uśpić psa w domu? Czasem zdarza się, że nasz piesek lub szczeniak bardzo chce się bawić lub tyle energii, że nawet nie przestaje spać .. Albo po prostu, że z różnych powodów potrzebujemy, aby nasz pies był spokojny w swoim pies przyzwyczaił się do odpoczynku, jeśli robi to naturalnie, musimy przestrzegać pewnych procedur. Stosując się do poniższych wskazówek sprawimy, że nasz pies będzie spał lub będzie spokojny w swoim jest, aby nasz pies zużył energię i był spokojny, do tego musimy dać mu wspaniały spacer na kilka godzin przed snem. Podobnie, gdy nadejdzie czas, aby iść spać, musimy go wyjąć, aby znów się z chęcią oddania moczu lub kupy, denerwuje się i nie może dobrze spać. Dlatego ważne jest, aby wcześniej zaspokoiły ich potrzeby. Po wykonaniu tych kroków umieścimy psa w jego posłaniu w cichym miejscu, gdzie nie będzie nadmiernych hałasów ani rozproszeń i będziemy go pieścić tak, aby odpoczywał aż do nasz pies nie śpi, możemy dać mu trochę jedzenia do gryzienia, np. kawałek chleba (o ile dobrze mu smakuje) lub trochę jedzenia schowanego w zabawce (kong), aby mógł spokojnie pobawić się chwilę, aż zaśnie ze zmęczenia lub ma żadnych magicznych sztuczek ani domowych sposobów na usypianie psa, prawidłowym sposobem na to jest poświęcenie jego energii i umieszczenie go w cichym i wygodnym miejscu. Możemy go nakarmić przed snem, jeśli zbiega się z porą drzemki, co więcej, zaleca się nawet, aby po każdym posiłku uciąć sobie uśpić szczeniaka Szczenięta charakteryzują się tym, że śpią krótko, ale wiele razy w ciągu dnia, można więc powiedzieć, że spędzają dzień śpiąc i budząc się do jedzenia i zabawy. Nie powinniśmy zmuszać szczeniaka do spania, bo zrobi to naturalnie, kiedy będzie tego możemy zastosować kilka sztuczek, aby go zmęczyć i sprawić, by spał spokojnie. Polega na zabawie z nim, aby wydać mu energię, możemy trochę rzucić piłką, wyjść na spacer lub pobawić się w gryzaki dla ma małą pojemność energetyczną, więc chociaż są bardzo energiczne, prawda jest taka, że ​​ledwo mają wytrzymałość. Po chwili zabaw lub spaceru możemy dać mu porcję jedzenia i odprowadzić go do łóżka, gdzie będziemy go pieścić, aby się pamiętać, że szczenięta często budzą się w środku nocy i zaczynają płakać, aby zwrócić naszą uwagę. Nie powinniśmy do nich chodzić, bo wtedy robiliby to co noc, musimy pozwolić im się do tego przyzwyczaić i za kilka dni nie będą płakać nawet jak się prawidłowo obudzić psa? Kiedy pies zasnął naturalnie, musimy pozwolić mu też naturalnie się obudzić... czyli we własnym tempie. Ale jeśli z różnych powodów musimy go obudzić, pamiętaj, żeby robić to bardzo nazywać go po imieniu miękkim i spokojnym głosem, aż się obudzi, kiedy nas spotka, możemy zacząć go pieścić, jeśli chcemy (zalecane). Nigdy nie budź psa z przestrachem, strachem lub chwytając go .. bo może się przestraszyć i nieumyślnie nas ugryźć psy dużo marzą i może to zbiegać się z jakimś drugiej strony, jeśli nasz pies zasnął z tabletkami nasennymi, musimy pozwolić mu obudzić się we własnym tempie. Jeśli musisz go obudzić, aby na przykład wysiąść z samochodu, jest delikatnie wybudzony, jak wyjaśniliśmy powyżej, ale musimy pozwolić mu dokończyć drzemkę później w innym miejscu, takim jak cichy i tabletek trwa około ośmiu godzin, chociaż zobaczysz, że w rzeczywistości Twój pies będzie · oszołomiony ”do następnego dnia, czyli wtedy, gdy efekty całkowicie znikną.

jak uśpić psa w domu